W Polsce wszyscy myślą o Google Maps. I słusznie, bo to ważne źródło klientów. Ale jest druga mapa, której prawie nikt nie optymalizuje, a która decyduje o tym, czy turysta z iPhone'em w ogóle Cię znajdzie.
Apple Maps jest domyślne na każdym iPhonie. Turysta nie ściąga innej aplikacji. Pyta Siri, otwiera mapę, która jest pod ręką, klika „trasa”. Jeśli Twojego lokalu tam nie ma albo profil jest pusty, dla tego klienta nie istniejesz.
Siri, ChatGPT i Apple Maps to jeden łańcuch
Od iOS 18 Siri przekazuje złożone pytania do ChatGPT. A dane o lokalnych miejscach w tym ekosystemie żyją właśnie w Apple Maps. Jedno pytanie głosowe uruchamia cały łańcuch: Siri, AI, mapa, rekomendacja.
Dlaczego to luka, która się domknie
Większość polskich firm ma w Apple Maps profil niepełny, nieaktualny albo w ogóle nieprzejęty. To zła wiadomość i dobra wiadomość jednocześnie.
Zła: tracisz klientów, których nawet nie widzisz. Dobra: konkurencja też jeszcze śpi. Kompletny, zoptymalizowany profil w tej chwili wyróżnia się natychmiast. Za rok, gdy wszyscy się obudzą, będzie to standard, a nie przewaga.
Co składa się na dobry profil
- Przejęcie i weryfikacja wizytówki. Bez tego nie kontrolujesz własnych danych.
- Opis pod klienta i pod AI. Język, którym pytają ludzie, nie żargon branżowy.
- Zdjęcia, godziny, linki do rezerwacji. Każdy brak to powód, by AI wybrało kogoś innego.
- Spójność z resztą internetu. Te same dane wszędzie budują zaufanie algorytmów.
- Comiesięczna pielęgnacja. Algorytmy się zmieniają, profil musi nadążać.
Dokładnie to robimy w ramach naszych pakietów: konfiguracja na start, potem stała optymalizacja i miesięczne raporty z liczbami, które widzisz czarno na białym.